Regulamin konkursu „Podziel się”

Postanowienia ogólne

  1. Organizatorem konkursu jest firma Pozytywna Komunikacja Katarzyna Ryczkowska z siedzibą w Bielawie oś. Włókniarzy 17/11 , NIP: 8821939449
  2. Fundatorem nagrody jest Organizator.
  3. Konkurs nie jest stworzony, administrowany ani sponsorowany przez Facebook. Serwis
    facebook.com nie ponosi żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek działania związane z
    organizacją konkursu na łamach serwisu.
  4. Konkurs zostanie przeprowadzony na profilu Facebookowym organizatora w dniach 01-08-2023 do 06-08-2023. Konkurs jest organizowany na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, na stronie serwisu Facebook (https://www.facebook.com/warsztatydlarodzicow)
  5. Organizator Konkursu oświadcza, że Konkurs nie jest grą losową, loterią fantową, zakładem wzajemnym, loterią promocyjną, grą, których wynik zależy od przypadku, ani żadną inną formą przewidzianą w Ustawie z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dz.U z 2009 r.,Nr2001,poz.1540 z późn. zm.).

Warunki uczestnictwa

  1. W konkursie mogą wziąć udział wyłącznie osoby pełnoletnie tj. ukończyły 18. rok życia, posiada pełną zdolność do czynności prawnych. Osoby ograniczone w zdolności do czynności prawnych biorą udział w Konkursie za zgodą swojego przedstawiciela ustawowego lub opiekuna prawnego,
  2. Warunkiem udziału w konkursie jest posiadanie zweryfikowanego konta w serwisie
    Facebook.
  3. Konkurs trwa od 01.08.2023 do 06.08.2023 do godziny 24.00 t
  4. Wyniki Konkursu zostaną ogłoszone 07.08 za pośrednictwem fanpage’a.
  5. Będzie nam niezmiernie miło jeśli uczestnik polubi/zaobserwuje fanpage’a Pozytywna Komunikacja https://www.facebook.com/warsztatydlarodzicow

Zadanie konkursowe

  1. Zadanie konkursowe polega na napisaniu w komentarzu pod postem czym najdziwniejszym, najśmieszniejszym lub najbardziej zaskakującą rzeczą podzieliłeś/łaś się z kimś, lub czym ktoś z tobą się podzielił.
  2. Każdy uczestnik może zgłosić tylko jedną propozycję odpowiedzi.
  3. W konkursie zostanie wyłoniony jeden zwycięzca.
  4. Najciekawsza, najlepsza, najzabawniejsza praca konkursowa zostanie wybrana przez Organizatora.
  5. Zwycięzcy Konkursu zostaną powiadomieni o wygranej i warunkach odbioru Nagrody za
    pośrednictwem wiadomości prywatnej wysłanej na portalu Facebook.
  6. Organizator zwraca uwagę na poszanowanie twórczości innych i zachowanie kultury w
    wypowiedziach.
  7. Zgłoszenia zawierające wulgaryzmy i niecenzuralne słowa będą usuwane i nie będę brały
    udziału w konkursie.

Nagroda

  1. Nagrodą w konkursie jest gra „Podziel to”
  2. Zdobywcą nagrody będzie osoba, która udzieli najciekawszej zdaniem organizatora odpowiedzi.
  3. Zwycięzca konkursu zostanie powiadomiony o wygranej w ciągu 7 dni roboczych od dnia
    zakończenia konkursu poprzez wiadomość prywatną oraz informację zamieszczoną stronie
    organizatora. W odpowiedzi zwycięzca musi powiadomić o woli przyjęcia Nagrody w ciągu 48h. W innym przypadku uznaje się, iż zrzekł się praw do Nagrody.
  4. Nagroda nie podlega wymianie ani zamianie, w szczególności na pieniądze.
  5. Nagroda zostanie przesłana na adres podany przez Zwycięzcę konkursu.
  6. Organizator ma prawo podać dane Zwycięzcy na fanpage.
  7. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za brak możliwości przekazania nagrody z
    przyczyn leżących po stronie Uczestnika. W takim wypadku nagroda przepada.
  8. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowe dane wskazane przez
    Uczestnika, a w szczególności za zmianę danych osobowych uniemożliwiających odszukanie Uczestnika i poinformowanie o przyznaniu Nagrody.
  9. W przypadku wykrycia działań niezgodnych z Regulaminem, próby wpływania na wyłonienie
    Zwycięzcy w sposób niedozwolony, szczególnie poprzez zakładanie fikcyjnych profili w
    serwisie Facebook, dany uczestnik może zostać wykluczony z Konkursu.

Reklamacje

  1. Wszelkie reklamacje oraz uwagi dotyczące zasad, przeprowadzenia lub rozstrzygnięcia
    konkursu prosimy zgłaszać mailowo na adres: kontakt@pozytywnakomunikacja.pl
  2. Reklamacja powinna zawierać imię i nazwisko Uczestnika oraz uzasadnienie reklamacji. W
    tytule wiadomości prosimy dodać opis (Konkurs na Facebooku – Podziel się).
  3. Reklamacje rozpatrywane są w terminie 30 dni od daty ich wpłynięcia.
  4. O rozpatrzeniu reklamacji Uczestnik zostanie powiadomiony drogą elektroniczną poprzez wysłanie wiadomości e-mail.
  5. Po wyczerpaniu postępowania reklamacyjnego Uczestnikowi przysługuje prawo dochodzenia roszczeń w postępowaniu sądowym według przepisów powszechnie obowiązującego prawa.

Obowiązek informacyjny

  1. Z udziałem w konkursie wiąże się podanie danych osobowych, tj.: imienia, nazwiska, numeru
    telefonu oraz adresu. Warunkiem odebrania nagrody jest podanie przez Uczestnika prawdziwych danych osobowych.
  2. Informujemy, że administratorem danych osobowych uczestników Konkursu jest Pozytywna Komunikacja Katarzyna Ryczkowska W sprawach dotyczących przetwarzania danych osobowych należy kontaktować się pod adresem e-mail: kontakt@pozytywnakomunikacja.pl
  3. Dane osobowe będą przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do przeprowadzenia
    Konkursu, na podstawie art. 6 ust. 1. lit. b Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady
    (UE) 2016/679 UE (dalej: „RODO”). Dane zostały zebrane przez fanpage na Facebooku Pozytywna Komunikacja https://www.facebook.com/warsztatydlarodzicow
  4. Dane osobowe będą przetwarzane przez okres niezbędny do realizacji Konkursu, w tym
    wydania Nagrody i ogłoszenia informacji o zwycięzcy , a także przechowywane do momentu przedawnienia ewentualnych roszczeń lub wygaśnięcia obowiązku archiwizacji danych wynikającego z przepisów prawa.
  5. . Uczestnik ma prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania oraz przenoszenia danych, jak również prawo do wniesienia sprzeciwu.
  6. Uczestnik ma prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony
    Danych Osobowych).
  7. Administrator nie przekazuje danych osobowych Uczestników do państw trzecich.

Postanowienia końcowe

  1. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za brak możliwości udziału w Konkursie z przyczyn będących poza kontrola Organizatora, dotyczy to w szczególności problemów technicznych, skutkujących problemami komunikacyjnymi, bądź w jakikolwiek inny sposób mogących wpływać na ostateczne wyniki Konkursu.
  2. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za szkody (zarówno majątkowe jak i niemajątkowe) poniesione przez Uczestnika, bądź przez osoby trzecie, w związku z uczestnictwem w Konkursie
  3. W kwestiach nieuregulowanych niniejszym Regulaminem stosuje się przepisy Kodeksu
    cywilnego i inne przepisy prawa.
  4. Spory odnoszące się i wynikające z Konkursu będą rozwiązywane przez sąd powszechny
    właściwy miejscowo dla siedziby organizatora.
  5. Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany zasad Konkursu w trakcie jego trwania. Informacja o zmianach będzie zamieszczona na fanpage Pozytywna Komunikacja
  6. Biorąc udział w konkursie, Użytkownik zgadza się z postanowieniami niniejszego Regulaminu.

„Zielobór czy zdołasz uratować miasto?” Muduko – recenzja

W grze książkowej „Zielobór czy zdołasz uratować miasto?” od Muduko wcielasz się w rolę Jeżą Jagody, by w wspólnie z Wiewiórem Waldemarem uratować miasto przed ekologiczną katastrofą. Wchodzisz w to czy wolisz nudzić się na kanapie?

„Zielobór czy zdołasz uratować miasto?” porusza bardzo ważny temat – ekologię. W bardzo ciekawy sposób można zaznajomić dzieci z ochroną środowiska.

Jagoda wraz z Waldemarem żyją w Zieloborze. Kiedyś była to piękna zielona kraina z kwietnymi łąkami i słonecznymi polanami. Niestety jego mieszkańcy żyją w ciągłym pędzie, wykonując pilne zadania, zapominają o swoim mieście. Budują coraz więcej osiedli, parkingów i chodników, znika zieleń. Miasto z dnia na dzień staje się coraz bardziej szare. Na ulicach wszędzie leżą śmieci a powietrze staje się ciężkie od smogu.

Niby wszystkim jest żyć wygodnie, jednak coś tu nie pasuje…

Schodząc do piwnicy po słoik z powidłami które robił dziadek okazuje się że jakiś stworek wyjadł powidła. Ogarnia Cię złość i…

Co wydarzy się dalej zależy tylko od Ciebie!

Gra paragrafowa gdzie po przeczytaniu paragrafu (mini rozdziału) możemy zadecydować w którą stronę ma podążać bohater. W zależności od wybranego zachowania, książka kieruje nas do innego paragrafu, gdzie spotykają nas różne przygody.

Gra książkowej „Zielobór czy zdołasz uratować miasto?” polecana jest dla dzieci między 7 a 10 rokiem życia. Gra ma oczywiście walor rozrywkowy, z ciekawością podążamy z Jagodą poznając kolejnych mieszkańców Zieloboru i przeżywając niesamowite przygody. Część z nich jest nieco straszna, jednak czego się nie robi by uratować krainę.

Gra może być świetną propozycją dla dzieci, które już nieco czytają, ale jeszcze nie pokochały książek 🙂

Historia jest bardzo wciągająca ciężko się oderwać. Po drodze pojawia się sporo zagadek które są interesującym przerywnikiem w czytaniu. Większość z zagadek jest na spostrzegawczość, logiczne myślenie czy matematyczne obliczenia. Gdyby zagadki były zbyt trudne na końcu książki znajdziemy podpowiedzi.

Wydawnictwo Muduko przechodzi od słów do czynów. Jako, że wspierają ekologię i gra „Zielobór czy zdołasz uratować miasto?” również o tym stanowi. W imieniu każdego z recenzentów i influencerów, którzy otrzymali Zielobór do recenzji, posadzonych zostało 100 drzew. Wszystko abyśmy wspólnie dbali o naszą planetę, jak bohaterowie Zieloboru.

Podsumowując gra książkowa jest bardzo ciekawa i wciągająca przypadła do gustu zdecydowanie młodszej części rodziny czyli 8 lata i 5 latek. W ciekawy, nienachalny sposób opowiada o ekologii i pokazuje co może się stać jak nie będziemy dbać o planetę.

Metryczka:

  • Wydawnictwo: Muduko
  • Autorzy: Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Wojciech Wróbel
  • Ilustracje: Tomasz Kaczkowski

„Znajdź coś” Muduko Hello – recenzja

Macie ochotę pobawić się w detektywów ?

Dzieci naturalnie są bardzo ciekawskie, wszystko chcą wiedzieć. Jak nie potrafią mówić to poznają świat zmysłem dotyku i smaku (ach co to był za czas jak dziecko wkładało wszystko do buzi). Im dzieci starsze tym więcej pojawia się pytań. A co to? dlaczego ? jak? z czego to jest? jakie to jest?

W rozwijaniu szukania cech wspólnych różnych przedmiotów pomoże nam gra „Znajdź coś – zabawy w małych detektywów” od Muduko Hello. Gra nie tylko rozbudzi ciekawość dziecko, ale także wzbogaci słownictwo, pozwoli na porównywanie różnych rzeczy i poznawanie otaczającego świata.

Co znajduje się w środku:

  • 35 dwustronnych kart,
  • 2 tekturowe lupki,
  • instrukcję z propozycjami zabaw,
  • pudełko które można kolorować.

Gra „Znajdź coś – zabawy w małych detektywów” ma kilka wariantów zabawy, w zależności od ilości i wieku dzieci. Głównym założeniem gry jest szukanie wspólnych cech obrazków na kartach, a następnie odnalezienie w domu czy na dworze takiego przedmiotu, który posiada dokładnie tą samą cechę co przedmioty na karcie. Możemy utrudniać poprzez dodanie jeszcze jednej karty, wtedy szukamy przedmiotu, który spełnia 2 kryteria.

Możemy bawić się w domu czy zabrać lupy na spacer czy plac zabaw. Lubię takie gry, które nie potrzebują zbyt dużo miejsca. Możemy zabrać je dosłownie wszędzie i zagrać gdy dopadnie nas nuda.

Lubię gry, które rosną wraz z dzieckiem. Często kupując grę dla maluszków, okazuje się że syn dość szybko się ją nudzi, bo on się rozwija i ta gra nie stanowi dla niego już wyzwania.

To co wyróżnia „Znajdź coś – zabawy w małych detektywów” to właśnie wielość propozycji zabaw od łatwiejszych do trudniejszych, dzięki temu bawić się możemy wiele razy i nie staje się to nudne.

Gra przeznaczona jest dla dzieci od 2 roku życia. Jak się u nas okazało spodobała się też starszemu rodzeństwo (Alicja lat 7) Ala oczywiście wybierała trudniejsze warianty i szukała przedmiotów co spełniają 2 a nawet 3 cechy. Zastanawiała się czy są takie cechy, które się wykluczają. A nawet próbowała wymyślać całkiem nowe przedmioty 😉

Obserwując syna zauważyłam, że po zapoznaniu się z grą „Znajdź coś – zabawy w małych detektywów” większą uwagę zwraca na różne cechy przedmiotów. Częściej pyta z czego jest coś zrobione i najważniejsze zapamiętuje te cechy. Kiedyś wiele razy pytał gdzie coś ma wyrzucić, a ostatnio zaczął samodzielnie segregować śmieci. Myślę, że nałożyło się na to wiele elementów, ale jednym z nich na pewno była gra.

Lubię gry, które są wykonane z dobrych materiałów. I tutaj użyto dobrej jakości tektury, a nie plastiku. Lupki pomimo wielu zabaw nie niszczą się.

To co dodatkowo działa na korzyść tej gry to pudełko, które możne dodatkowo użyć. Moje dzieci są bardzo kreatywne i żadne pudełko się u nas nie marnuje. Jednak wydawnictwo Muduko Hello dodatkowo urozmaiciła wnętrze pudełka. Fajne jest to że pudełko dość łatwo się rozkłada i składa bez problemu dziecko nieco starsze może sobie to zrobić.

Bardzo podoba mi się w grze „Znajdź coś – zabawy w małych detektywów”, że dziecko może samodzielnie się bawić. Jak już pozna wszystkie cechy, zagra kilka razy, może samo poszukiwać przedmiotów w domu. Dzięki temu my jako rodzice zyskujemy nieco czasu wolnego 😉

Karty są bardzo kolorowe, przyjemnie układają się małej dłoni.

„Pchli cyrk” Muduko – recenzja

Do miasta przyjechał cyrk – najmniejszy cyrk świata. Żeby go zobaczyć należy się nieco wysilić , gdyż w roli akrobatów, siłaczy, połykaczy ognia czy clownów wcieliły się pchły.

„Pchli cyrk” od Muduko

Co znajduje się w środku:

  • 80 kart pcheł po 8 kart w 10 kolorach
  • 9 kart akcji
  • instrukcja

Celem gry jest zdobyć jak najwięcej punktów. Punkty zdobywamy przez układanie tzw Trio czy 3 kart takiej samej wartości w różnych kolorach. Za każde ułożone Trio dostajemy 10 punktów. Po zakończonej rozgrywce doliczamy jeszcze karty, które zostały nam na ręce.

Zasady gry są bardzo proste. Jeśli nie lubicie czytać instrukcji polecam filmik z opisem zasad pochodzący od wydawnictwa Muduko.

Muszę przyznać, że karty bardzo spodobały się dzieciom, z uważnością przyglądały się wykonywanym akrobacjom. Był to też dobry moment by porozmawiać o pracy w cyrku, jak to wygląda, kto tam występuje i właściwie dlaczego nie chodzimy do cyrku.

Nawet poszukaliśmy cyrków w których nie występują zwierzęta, wsparliśmy kampanię cyrk bez zwierząt i długo dumaliśmy co można by zrobić dla zwierząt.

Mam takie przekonanie, że gry czy książki mogą być świetną okazją by porozmawiać z dziećmi o pewnych tematach. Czasem jakoś tak ciężko zacząć rozmowę na jakiś trudniejszy temat, a gra może być takim wstępem.

Karty w grze „Pchli cyrk” są wysokiej jakości. Dobrze trzyma się je w dłoni, nie wyginają się zbytnio. Dodatkowo są jakby matowe, więc nie zostają na nich odciski palców. Co może być istotne jak gramy z dziećmi.

Przy okazji gry oczywiście dzieci chciały spróbować swoich sił jako artyści w cyrku. Na szczęście skończyło się tylko na próbach żonglowania i kręcenia talerzami.

Nasze wrażenia są bardzo pozytywne.

„Pchli cyrk” to małe kompaktowe pudełko, dzięki czemu grę można zabrać ze sobą do słownie wszędzie. Osobiście lubię takie rozwiązania, bo pojemność damskiej torebki wbrew pozorom jest jednak ograniczona. Na samą rozgrywkę nie potrzebujemy zbyt dużo miejsca, więc możemy zagrać na stoliku w poczekalni.

Rozgrywki są dość szybkie i panuje w nich dużo losowości. Nie można tu myśleć o wielkiej strategii. Dużo zależy od ułożenia kart i losu szczęścia.

Gra przeznaczona jest dla dzieci o 6 roku życia, choć jeśli nasze dziecko jest zaznajomione z grami to spokojnie 5 latek sobie poradzi. Możemy zagrać od 2 do 5 osób. I moim zdaniem im więcej osób tym ciekawiej. Karty akcji dodatkowo wprowadzają element rywalizacji bo dzięki nim mogę podebrać kartę przeciwnikowi.

Dzieci określimy to gra jako taką dla zabawy, czyli że można zagrać w nią i nie trzeba zbyt dużo myśleć, w sam raz na wieczory po szkole czy zajęciach dodatkowych.

Świetnie się sprawdzi na urodzinach czy innym imprezach bo zasady są bardzo proste, więc szybko wszyscy załapią.

Przy okazji gry możemy ćwiczyć z dziećmi dodawanie. Moja córka lat prawie 8 chętnie sumowała swój wynik, bo przecież trzeba wiedzieć kto wygrał 😉

„Podziel to” Muduko – recenzja

W grze „Podziel to” od Muduko liczy się spryt i obserwacja. Na rozgrywkę trzeba mieć strategię i bacznie obserwować graczy i ich karty. Siadając do gry, należy kierować się wybraną strategią, dzięki temu zdobędziemy zwycięstwo. I choć tytuł może sugerować związek z dzielenie, to nie tędy droga.

W pudełku „Podziel to” znajdziemy:

– 55 kart z liczbami od 1 do 10,

– 15 kart jokerów,

– 12 kart wyboru,

– 2 karty podziału,

– instrukcję.

Na szczególną uwagę zasługują ilustracje na kartach za które odpowiada Jan Kallwejt. Bardzo zaciekawiły mnie te grafiki, dzieciaki wyszukiwały w kartach to co kryje się w cyferkach i zachwytom nie było końca to tyle szczegółów można skryć na tak małym obrazku. Polecam Wam zajrzeć na stronę ilustratora, nas wciągnęło. Link tutaj.

Celem gry „Podziel to” jest zdobycie jak najwięcej kart każdego typu. Za karty których mamy najwięcej w porównaniu do przeciwników zdobywamy punkty. Wygrywa oczywiście gracz, który zdobędzie najwięcej punktów. Na ostatniej stronie instrukcji znajdziemy 10 wyzwań wytrawnego gracza. Wprowadza to dodatkową motywację, aby sięgnąć akurat po tą grę a nie inną, bo kto nie lubi wyzwań 😉 Wyzwania pokazują też, że nasze wybory zależą w dużej mierze od obranej strategii.

Pełen opis zasad znajdziecie na stronie wydawnictwa z super filmikiem. Link tutaj.

W ”Podziel to” może grać od 2 do 4 osób. Gra przeznaczona jest dla dzieci od 7 roku życia. Myślę, że w przypadku tej gry, wydawca celnie określił minimalny wiek graczy.

Rzadko mi się to zdarza, jednak w przypadku tej gry bardzo pobieżnie przejrzałam instrukcję i liczenie punktów poszło u nas zupełnie inaczej, gdyż liczyliśmy wszystkie zdobyte karty. Po kilku rozgrywkach, jak dzieciaki miały dość liczenia 100 przeczytałam dokładnie instrukcję i było wielkie AHA. Od tej pory liczenie było prostsze 😉 Choć nie powiem dzieci poćwiczyły dodawanie w pamięci i grupowanie kart żeby łatwiej było liczyć. To doświadczenie uświadomiło mi, że trzeba czytać dokładnie instrukcję. Do tej gry na początku miałam mieszane uczucia, bo jakoś mnie nie wciągała. Zazwyczaj grałam z jedną z córek i rozgrywka dość szybko się kończyła i nie wzbudzała zbyt dużych emocji. Jednak jak zaczęliśmy grać w 3 czy 4 osoby gra nabrała rumieńców. Już nie tak łatwo było przewidzieć, którą grupę kart wybiorą przeciwnicy. Bo córka zdecydowanie wybierała najsilniejszą grupę i to była jej strategia na wygraną. Tak w przypadku drugiej córki i męża ciężko było zgadnąć i nigdy nie wiadomo gdzie ułożą zdobyte jokery. W rozgrywkach należy stale obserwować ułożenie kart przeciwników, aby mieć pewność że nasze ułożenie wygrywa. Warto też zachować twarz pokerzysty, żeby nie pokazywać po sobie emocji, że już zacieramy ręce na wygraną, bo przeciwnik nie był uważny. Zdecydowanie polecam tą grę dla większej ilości osób, bo w 2 jest zwyczajnie nudno. Zasady gry są dość proste, łatwo nauczyć innych w nią grać, więc super sprawdzi się nawet dla osób, które nie mają zbytnio dużego doświadczenia w planszówkach. Super sprawdzi się na urodzinach zarówno dziecka jak i dorosłego.

Podsumowując „ Podziel to” to kompaktowa karcianka, do zabrania ze sobą do znajomych. Bardzo proste zasady pozwalają wciągną każdego. Dość szybka ( max 25 minut) i przyjemna rozgrywka. Uczy dzieci obserwacji co robi przeciwnik i decydowania bo przecież za każdym razem muszę podjąć decyzję, którą grupę kart wybrać. Zdecydowanie polecam do gry dla co najmniej 3 osób wtedy możemy poczuć emocje tej gry.

Metryczka:

  • wydawnictwo: Muduko
  • Autor: Igor Ganzha
  • Ilustracje: Jan Kallwejt
  • tłumaczenie: Michał Szewczyk

„Ryki Afryki” Muduko – recenzja

W krainie zwierząt jak co roku zapowiedziana została parada zwierząt, podczas której prezentują się pięknie udekorowane i uzbrojone drużyny afrykańskich zwierząt. Twoja drużyna również się tam zaprezentuje, ale najpierw trzeba ją zebrać. Rekrutuj zwierzęta, które zdobędą na najlepsze uznanie zgromadzonych. Decyduj o ich strojach i zaprezentuj się podczas Letniej Parady. Kto zrobi to najlepiej, zostanie zwycięzcą. Pamiętaj o swoich przeciwnikach i spraw by ich zespół wypadł gorzej.

„ Ryki Afryki” to pięknie wydana gra karciana. W pudełku znajdziemy:

– 9 płytek polan,

– 54 karty zwierząt w 6 kolorach,

– 10 kart jednostek specjalnych,

– 2 karty pomocy,

– instrukcję.

Zamawiając grę na stronie wydawnictwa Muduko w bonusie otrzymamy nigdzie indziej niedostępne karty hien, które dodatkowo uatrakcyjnią rozgrywkę.

Na szczególną uwagę zasługują ilustracje na kartach za które odpowiada Piotr Sokołowski. Kart są lekko stylizowane na steampunk. Podobnie jak w znanej Wam już grze „W pył zwrot” oraz „Spór o bór”

Zwierzęta umieszczone na kartach mają różne hełmy i narzędzia do walki. Ciała ich chronione są przez efektowne zbroje. Zwierzęta wyglądają zjawisko, dodane elementy dodają im charakteru, pokazując ich gotowość do walki. Karty są bardzo dobrej jakości podobnie jak żetony. Wszystko po to aby długo nam służyły. Jeżeli chodzi o jakość wykonania to wydawnictwo Muduko stawia na najwyższe standardy.

Celem gry „Ryki Afryki” jest zdobycie jak największej liczby punktów za zebrane zwierzęta.

Grę rozpoczynamy od ułożenia żetonów zwierząt na środku, to będą nasze zwierzęta, które będziemy zbierać. Rozdajemy karty i zaczynamy rozgrywkę. Gra trwa tyle, rund ile graczy bierze udział w rozgrywce. Rozgrywka polega na kolejnym wykładaniu kart przez graczy na wspólne stosy i na równoczesnym dobraniu żetonu ze zwierzakiem (nie koniecznie pasującym do karty). Gra kończy się automatycznie, gdy któraś z osób dołoży szóstą kartę do stosu. Wtedy dokonujemy policzenia punktów za zebrane żetony zwierząt. Wartość karty, która będzie na wierzchu danego stosu na koniec gry, świadczy o wartości żetonów danego zwierzęcia.

Do gry dołączony został notes w którym możemy sobie notować punktację.

W ”Ryki Afryki” może grać od 3 do 5 osób. Gra przeznaczona jest dla dzieci od 8 roku życia. Zasady gry są dość proste i można by było grać z młodszymi, jednak w grze pojawia się sporo rywalizacji i zwrotów akcji, więc młodsze dzieci mogą różnie reagować.

U nas początkowo gra wywoływała sporo emocji i łez. Bo już dzieci miały obraną strategię i zebrane zwierzęta, które miały mieć sporą ilość punktów jednak zdarzyło się, że ktoś rzucił kartę z niższą wartością i cała koncepcja runęła. Co budziło dużo frustracji, złości i łez. Porównywały między sobą liczbę punktów i ciągle o tym myślały w kolejnej rozgrywce, przez co nie skupiały się na grze i znów zdobywały mało punktów. Wpadliśmy na pomysł, że każdy będzie liczył swoje punkty po cichu i zapisywał na swojej kartce a po kilku rundach zliczymy punkt. Dzięki temu dzieci były skupione na rozgrywce a nie frustracji że w poprzedniej rundzie zdobyły mniej punktów.

Podsumowując „Ryki Afryki” to pięknie wydana gra karciana. Jest mega wciągająca, wymaga skupienia i planowania. Oczywiście uśmiech losu także przyda się podczas rozgrywki. W rozgrywce nigdy nie wiadomo jak się zakończy, bo przeciwnik może pokrzyżować nasze plany.

Początkowo po wszystkich wylanych łzach myślałam, że dzieciaki się zniechęcą do gry. Jednak nie dawałam za wygraną i zachęcałam do gry. Jeśli ja grałam z nimi starałam się nie dodawać negatywnej interakcji ( tak zdarza mi się dawać dzieciom wygrywać ).

Zauważyłam, że wyciągnęły ją do zagrania z rówieśnikami. I to było strzałem w 10! Gra wciągnęła a szanse w niej były wyrównane. Dodatkowym atutem gry jest to że liczenie punktów ćwiczy matematykę. Możemy użyć zarówno dodawania jak i mnożenia, czyli powtórka z matmy w zabawie 😉

Może macie jakieś gry do polecenia w tematyce tabliczki mnożenia? Dodam że Karty Grabowskiego mamy.

Metryczka:

  • wydawnictwo: Muduko
  • Autor: Reiner Knizia
  • Ilustracje: Piotr Sokołowski
  • tłumaczenie: Michał Szewczyk

„Multicity. Gra o budowaniu miasta” Muduko – recenzja

Wyobraźnia przestrzenna – umiejętność pożądana w obecnych czasach. Teraz wszystko mamy podane na tacy, mamy symulacje komputerowe i niezbyt często używamy własnej wyobraźni. Wyobraźnia przestrzenna to zdolność do tworzenia w myślach układu elementów. Dotyczy to zarówno wyglądu bryły, jej koloru czy kształtu, jak i tego, gdzie znajduje się ona w przestrzeni. Dzieci z rozwiniętą wyobraźnią przestrzenną potrafią zmienić perspektywę patrzenia na obraz oraz planować sekwencje ruchów, np. przy budowaniu z klocków, tak aby zaprojektowana bryła się nie przewróciła. Myślenie przestrzenne wspiera zabawy konstrukcyjne, wyobrażenia przestrzenne podstawowych i coraz bardziej skomplikowanych elementów, wszystkich otaczających nas przedmiotów. To nie tylko inwestycja w przyszłą naukę matematyki – to inwestycja w przyszłe życie dziecka, jego zaradność na co dzień i jego życie zawodowe. Aby móc dotrzeć z jednego miejsca w drugie, szczególnie w nowym mieście, musimy umieć wyobrazić sobie te dwa miejsca jakby z lotu ptaka. Mając dobrze rozwiniętą wyobraźnię przestrzenną jeśli patrzymy na mapę w swoim umyśle rysuje się plan ulic, którymi będziemy podążać. Dzięki tej umiejętności będzie dużo łatwiej określić swoje położenie i wyobrazić sobie drogę wiodąca do celu.

W grze „ Multicity. Gra o budowaniu miasta” od Muduko będziemy wysilać nieco nasze zwoje mózgowe, planować jak ułożyć płytki miasta, aby nasze elementy się jak najszybciej na nim znalazły.

„ Multicity. Gra o budowaniu miasta” to cudowna gra przestrzenna.

W pudełku znajdziemy:

– 36 płytek miasta z placami budowy,

– 24 żetony obiektów w 4 kolorach,

– instrukcję.

Zamawiając grę na stronie wydawnictwa Muduko w bonusie otrzymamy 5 dodatkowych płytek miasta (płytkę startu budowy miasta oraz płytki dla każdego gracza z polami w jego kolorze).

Na szczególną uwagę zasługuje jakość wykonania, która jest na bardzo wysokim poziomie. Wszystkie elementy są wykonane z grubej tektury. Obiekty są przestrzenne, składa się je z 2 elementów i muszę przyznać, że stoją stabilnie. Ale co najważniejsze są mega wytrzymałe, moje dzieci postanowiły je wykorzystywać również wokół toru dla aut. Dochodziło do licznych wypadków, jednak budynki nie ucierpiały 🙂

Zasady gry są dość proste. Naszym zadaniem jest zostać architektem miejskim i jak najszybciej rozlokować swoje obiekty na planie miasta, które się rozbudowuje. Mamy do dyspozycji 6 obiektów w różnych rozmiarach, od małych po całkiem spore. Obiekty należy rozmieszczać na planszy tak aby początek i koniec obiektu znajdował się na planszy w naszym kolorze. Miasto stale możemy rozbudowywać jednak wtedy należy pogłówkować jak ułożyć planszę, tak aby nam pasował a nie koniecznie skorzystał z niej rywal. Dodatkowo na planszy miasta są dziury nad którymi nie możemy postawić swoich budowli. Wygrywa osoba, która jako pierwsza ułoży swoje obiekty.

Gra „ Multicity. Gra o budowaniu miasta” przeznaczona jest dla dzieci od 5 roku życia. W rozgrywce może wziąć udział od 2 do 4 graczy, a cała rozgrywka będzie trwać około 20 minut. Jak już dobrze mnie znacie zaprosiłam do gry młodsze dzieci i mój 4 latek nie odnalazł się w tej grze. Próbowaliśmy łatwiejszego wariantu bez użycia dziur jednak nadal sprawiało mu to trudności, gdyż nie był w stanie rozbudowywać miasta tak aby mu służyło.

Obserwując dzieci jak grają „ Multicity. Gra o budowaniu miasta” można zauważyć zmianę w ich sposobie gry, w ich podejściu do całej rozgrywki. Początkowo układali miasto nieco bez zastanowienia, obiekty najpierw musieli przyłożyć, żeby sprawdzić czy wielkość pasuje. Z kolejnym rozgrywkami ich ruchy był bardziej zaplanowane, budowane miasto bardziej dopasowane do ich potrzeb. Z czasem nie musieli przykładać obiektów czy płytek miasta tylko te operacje były wykonywane w głowie. I rozgrywki stały się szybsze i ciekawsze już nie tak łatwo było z nimi wygrać. Z planowaniem już jesteśmy długo, tworzymy różne plany, listy jednak zawsze będę wspierać tą umiejętność, bo mam wrażenie że jest mega istotna. Ja osobiście miałam z nią problem, bo listy zadań nigdy nie miały końca i nie byłam w stanie tego sensownie rozłożyć na plan dnia, zawsze brakowało czasu. A chciałabym swoim dzieciom pokazać jak planować realnie i nie brać na siebie zbyt wiele, ale też pokazać elastyczność i możliwość zmiany planów. W tej grze znajdziemy te elementy, bo choć możemy układać miasto pod siebie i mieć jakiś plan, to może się okazać że rywal wejdzie nam w drogę i trzeba szukać innych rozwiązań.

Umiejętność planowania czy myślenia przestrzennego rozwija się mimochodem, przy okazji grania w „ Multicity. Gra o budowaniu miasta”, to właśnie jest cudowne, że dzieci uczą się poprzez zabawę.

Metryczka:

  • wydawnictwo: Muduko
  • Autor: Jean-Claude Pellin, Steve Bruck
  • Ilustracje: Artur Nowicki
  • tłumaczenie: Michał Szewczyk

„Spór o bór” Muduko – recenzja

Zbliża się czas, żeby ustalić kto będzie władał Wielką Prapuszczą. Do tej pory zamieszkiwały ją najodważniejsze i najbardziej waleczne zwierzęta na świecie. Co pięć lat wybierany jest nowy władca. Mieszkańcy muszą wybrać mądrego i odważnego króla. Kandydaci na władcę muszę stoczyć bezkrwawy bój. W grze wcielamy się w dowódców biorących udział w Wielkim Pojedynku. Musisz zdobyć przewagę nad przeciwnikiem i objąć kontrolę nad polanami. Pamiętaj wygrany może być tylko jeden.

„ Spór o bór” to pięknie wydana gra karciana. W pudełku znajdziemy:

– 9 płytek polan,

– 54 karty zwierząt w 6 kolorach,

– 10 kart jednostek specjalnych,

– 2 karty pomocy,

– instrukcję.

Zamawiając grę na stronie wydawnictwa Muduko w bonusie otrzymamy naprasowankę na koszulkę z jednym ze zwierząt z gry „Spór o bór”

Na szczególną uwagę zasługują ilustracje na kartach za które odpowiada Piotr Sokołowski. Kart są lekko stylizowane na steampunk. Podobnie jak w znanej Wam już grze „W pył zwrot”. Zwierzęta umieszczone na kartach w swoich odnóżach trzymają różne narzędzia, bronie to walki z przeciwnikami. Ciała ich chronione są przez efektowne zbroje. Zwierzęta wyglądają zjawisko, dodane elementy dodają im charakteru, pokazując ich gotowość do walki.

Celem gry „Spór o bór” jest zdobycie przewagi na 3 polanach będących obok siebie lub 5 dowolnych polan.

Grę rozpoczynamy od rozłożenia wszystkich 9 płytek polan jedna obok drugiej (musicie zapewnić sobie sporo miejsca na stole). Każdemu z graczy rozdajemy kartę pomocy jako ściągę z rodzaju grup zwierząt oraz 6 losowych kart zwierząt. Pozostałe stos karty zwierząt kładziemy zakryty obok polan.

Zwierzęta występują w 9 gatunkach umieszczone są na ich cyfry od 1 do 9 oraz w 6 kolorach. W swojej turze gracz wykłada jedną z kart w ręce przy dowolnym polanie i dobiera nową kartę z talii. W momencie, w którym po obu stronach polany znajdą się 3 zwierzęta sprawdzamy, kto utworzył silniejszą grupę zwierząt i zdobył tym samym dominację. Pierwsza osoba, która zdobędzie przewagę na 3 sąsiadujących polanach lub 5 dowolnych wygrywa.

Zwierzęta układamy na polanie starając się tworzyć jak najsilniejszą grupę. Możemy tworzyć 5 rodzajów grup. Najsilniejszą będzie Legion czyli 3 zwierzęta tego samego koloru i następujących po sobie wartościach. Najsłabszą grupą będzie Zgraja czy 3 dowolne zwierzęta w dowolnym kolorze i dowolnych wartościach.

Gra przeznaczona jest dla dzieci od 8 roku życia. ”Spór o bór” może grać w 2 osoby. I mam wrażenie, że to jest strzałem w 10, bo nie zawsze znajdzie nam się trójka chętnych do gry. Świetnie sprawdzi się do zagrania z drugą połówką, jak już dzieci pójdą spać.

Teoretycznie gra dla dzieci od 8 roku życia jednak nie byłabym sobą gdybym nie próbowała zagrać z młodszymi. Do rozgrywek przystąpiła Alicja lat 7 i Franek lat 8. Oboje całkiem szybko przyswoili sobie zasady i wciągnęło ich nieźle. Co prawda w starciu z dorosłym nie można mówić o jakiejś wielkiej strategii młodszych zawodników jednak między sobą próbowali różnych zagrywek. Na wyjazd z kuzynostwem zabraliśmy różne gry, a po „Spór o bór” sięgali dość często, więc myślę że to najlepszą opinią że dzieciakom się podobało.

Jednak jeśli chcemy wyciągnąć z gry „Spór o bór” jak najwięcej, strategii, taktyki czy negatywnej interakcji z użyciem jednostek specjalnych to polecam grać w nieco starszym gronie.

Podsumowując „Spór o bór” to pięknie wydana gra karciana dla 2 osób. Jest mega wciągająca, wymaga skupienia i planowania. Oczywiście uśmiech losu także przyda się podczas rozgrywki, jednak w dużej mierze od nas będzie zależeć jak przebiegną walki przy polanach. Strategia na rozgrywkę się przyda, zwłaszcza gdy zagramy z jednostkami specjalnymi. Grając ćwiczymy spostrzegawczość i uważność, gdyż tylko bacznie obserwując karty wyrzucane przez przeciwnika możemy się zorientować jakie jeszcze zwierzęta są w talii. Wszystkie elementy gry, zarówno płytki jak i karty są wykonane bardzo starannie i myślę, że przetrwają sporo 😉

Karty pomocy to wspaniały pomysł, aby mieć pod ręką najważniejsze informacje o grupach i nie musieć co chwilę zaglądać do instrukcji.

Uwielbiam gry, które cieszą oko a ta od takich należy. Dodatkowo jest mega wciągająca. Spokojnie można ją zakupić na prezent, nawet nie wprawionym planszówkowiczom.

Metryczka:

  • wydawnictwo: Muduko
  • Autor: Reiner Knizia
  • Ilustracje: Piotr Sokołowski
  • tłumaczenie: Michał Szewczyk

Stres na zakończenie roku/występie

Za nami czas zakończeń, występów, pokazów i… STRESU

Tak stresu w ostatnim tygodniu u nas się dużo. Generalnie działo były urodziny i mnóstwo gości, tych młodszych i starszych, były zajęcia pokazowe dla rodziców z akrobatyki (którą moje dzieci uwielbiają), angielskiego. I nadszedł wielki dzień zakończenia przedszkola. Przygotowania trwały jakiś czas. Jednak ciało mojej córki odmówiło sprawności. Wieczorem przed występem zaczął się ból gardła, w nocy pojawiła się gorączka, problem ze snem. Rankiem było już pewne, że z występu nici ( a nawet babcia przyjechała).

Jakieś miałam przekonanie, że nie jest to zwykła choroba, a raczej reakcja ciała na stres.

Byłam przekonana, że córka świetnie sobie radzi ze stresem, przecież dużo rozmawiałyśmy o występach, o tremie, o tym jak sobie radzić gdy się stresujemy. Uważność na ciało, oddechy nie są nam obce, a jednak w tej sytuacji nam coś umknęło. Przeoczyliśmy drobne sygnały, że stres dochodzi do górnej granicy. A można było rozładować napięcie wcześniej, pobiegać, poskakać, zatrzymać się, pobyć w przyrodzie, zrobić coś co relaksuje nas i dziecko.

Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że córka tak odreaguje ostatnie dni, bo wiele na ten temat rozmawiałyśmy i wydawało się że nic ją nie stresuje za bardzo.

To jednak mi pokazuje, że kontakt z własnym ciałem to podstawa, bo choć na poziomie myśli, rozmów możemy nieco przekłamywać rzeczywistość to jednak ciało prawdę Ci powie.

A jak Wasze zakończenia, występy? Jak Wasze dzieci radzą sobie z tego typu sytuacjami?

„Mix Tura” Muduko – recenzja

Życie goblina nie jest łatwe, jednak bycie królikiem doświadczalnym to już całkiem przechalapne..

To o czym właściwie jest gra „Mix Tura” od Muduko o goblinach czy królikach?

Już śpieszę z wyjaśnieniem.

Gobliny to „urocze” stworzenia, które chcąc nie chcąc muszę służyć wiedźmie. A ta jak wiemy słynie z produkcji różnorakich eliksirów. Niestety nie wszystkiej jej mieszanki są bezpieczne. Zdarzało się już wiedźmie kogoś otruć nie chcący. Więc teraz wpadła na pomysł, aby wykorzystać swoich sługów – gobliny to testowania przygotowywanych przez nią mieszanek.

W grze „Mix Tura” wcielamy się właśnie w rolę goblina, który został wzięty na przymusowego ochotnika do testowanie mixtur wiedźmy.

Tak więc można powiedzieć, że jesteśmy goblinem – królikiem doświadczalnym.

„ Mix Tura” to małe kompaktowe pudełko z grą, która świetnie się sprawdzi na wszelkich imprezach (tych z własnymi mixturami również). W pudełku znajdziemy:

– 10 kart goblinów,

– 50 kart akcji,

– dodatkowe czyste karty na własne zasady,

– 1 karta Besztii,

– 13 kart zabójczych eliksirów,

– 30 kart bezpiecznych eliksirów,

– 10 żetonów antidotum,

– 1 znacznik tury,

– instrukcję.

Zasady gry „Mix Tura” są dość proste. Naszym zadaniem jest przeżyć, wygrywa osoba która nie da się otruć eliksirami i jako jedyna zostanie przy życiu.

Każdy z graczy wybiera sobie Goblina i kładzie go przed sobą. Gobliny na start otrzymują po 4 eliksiry, jeden zabójczy i trzy bezpieczne. Tasujemy je i kładziemy rewersem do góry, obok swojej karty Golina, tak aby nie wiedzieć który eliksir jest który. Każdy z graczy otrzymuje jeszcze jeden żeton antidotum czyli tzw. odtrutkę na zabójcze eliksiry, niestety można ją użyć tylko raz.

Karty akcji i pozostałe eliksiry kładziemy na stole w zasięgu wszystkich graczy i zaczynamy zabawę. Zaczyna najbardziej zielony gracz 😉 lub ten który najlepiej udaje goblina, dostaje on znacznik tury, i ciągnie jedną z kart akcji. W kartach akcji znajdziemy polecenia do wykonania między innymi: „Pijesz ty”, „Piją wszyscy oprócz Ciebie”, „Otrzymujesz zabójczy eliksir”. Karta wykonanej akcji wędruje na stos kart odrzuconych. Teraz znacznik tury otrzymuje kolejny gracz i to on ciągnie kartę akcji. Jak pijemy eliksiry to wypicie bezpiecznego nic nie zmienia, co najwyżej wyskoczy nam kilka pryszczy. Jednak gdy wylosujemy zabójczy eliksir, to mamy 2 wyjścia albo używamy antidotum i gramy dalej jako goblin albo jeśli nie mamy antidotum to zamieniamy się w ducha i też gramy dalej. Jako duch musimy odrzucić wszystkie swoje karty eliksirów, więc nie mamy co pić 😉 jednak nadal ciągniemy karty akcji, jeśli w wyniku tej akcji jakiś goblin zmieni się w ducha, my wracamy do życia.

W kartach akcji znajdziemy też zaklęcia co dodatkowo uatrakcyjnia rozgrywkę. Np. Zaklęcie grzecznościowe wymaga, abyśmy zwracali się do kogoś Wasza Wysokość czy Proszę Pani, Zaklęcie śmiejąca – zmusza wszystkich do zachowania powagi, ten kto pierwszy je złamie za karę musi wypić jeden za swoich eliksirów.

Aby wprowadzić jeszcze więcej zamieszania możemy dodać kartę Besztii, osoba która ją otrzyma za każdym razem musi wypić o jeden eliksir więcej.

Na uwagę zasługuje instrukcja, którą czyta się niemalże jak księgę z zaklęciami. Na początku znajdziemy krótki komiks, który jest wprowadzeniem w fabułę gry. Znajdziemy opis wszystkich zaklęć czy kart akcji, wszystko zostało przedstawione w zabawny sposób, aż chce się czytać. Na końcu znajdziemy imiona i opis wszystkich goblinów, choć jak tylko się spojrzy na nie to można się wielu ich cech domyślać.

Gra „Mix Tura” świetnie sprawdzi się w większym gronie, gdyż można grać w maksymalnie 10 osób. Minimalne ilość osób to według wydawnictwa to 4, jednak zdarzało nam się zagrać również w 3 i też było ok. Jednak wiadomo im więcej osób tym weselej i rozgrywka wtedy trwa dłużej, bo wiedźma nie tak szybko uśmierci większą ilość osób. „Mix Tura” przeznaczona jest dla osób od 8 roku życia. Zasady są dość proste i myślę że spokojnie można grać z młodszymi graczami. Jednak musimy wziąć pod uwagę fakt, że nieco gorzej mogą sobie radzić emocjonalnie, gdy ktoś kradnie ci antidotum albo muszą pić kilka razy z rzędu ( a inni nie piją). Jeśli wasze dzieci nieźle sobie radzą z przegraną i generalnie lubią negatywną interakcję to spokojnie można grać z młodszymi.

Podsumowując gra świetnie się sprawdzi na wszelkiego rodzaju imprezach tych dla dorosłych jak i dla dzieci, dzięki temu że może w nią grać aż 10 osób. Zasady gry są bardzo proste, nie trzeba długo tłumaczyć, szybko możemy przejść do rozgrywki. Rozgrywki są dynamiczne, dość szybkie, wywołujące wiele śmiechu i emocji. Po grę „Mix Tura” można sięgać wiele razy i zawsze będzie wprawiać w dobry nastrój.

Jeśli chodzi o grę z dziećmi to trzeba mieć świadomość, że w grze jest sporo losowości i negatywnej interakcji. Więc jeśli nasze dzieci nie lubią zbytnio przegrywać, czy kiepsko sobie radzą gry ktoś im celowo szkodzi to mogą nie zbyt być zadowolone z tej gry. Z nami grywa też 4 latek, który kompletnie nie radzi sobie z przegraną ( i nie zapowiada się żeby zaczął sobie radzić 😉 ) i pozwalamy mu oszukiwać 😉 tzn ustalać swoje zasady tylko dla niego, tzn nie pije gdy jest jego kolej czy też podgląda gdzie jest bezpieczny eliksir. Oczywiście reszta graczy wyraża na to zgodę (choć nie zawsze cieszy się z tego powodu). Lepiej jest grać, nawet jeśli brat oszukuje niż nie grać wcale. Mam taką nadzieję że z czasem zobaczy, że przegrywanie nie jest takie straszne. Dzięki temu dziewczyny też się uczą, że w tym wszystkim najważniejsza jest dobra zabawa, a tej z „Mix Turą” nam nie zabraknie.

Metryczka:

  • Wydawnictwo: Muduko
  • Autor: Jose Manuel Fernandez
  • Ilustracje: Ana Marco
  • Tłumaczenie: Magdalena Sikorska